16 Maj '14

Wracam na Filipiny… w myślach

Po kilku dniach spędzonych na zmianę w kuchni i na zajęciach jogi, zatęskniłam za tym, co kocham robić najbardziej, czyli pracą z ciężarnymi i rodzącymi. Przypomniał mi się czas spędzony na Filipinach. Postanowiłam tam na chwilę wrócić… myślami i podzielić się nimi z wami.

„1 marzec

Mam tyle pracy, że nie znajduję czasu na pisanie. Mięliśmy już ponad 200 porodów od stycznia do lutego. Mnóstwo pracy. Dwie ostanie noce były ciężkie. Zaczęłam dzień o 4:30 rano, cały dzień pracy, w nocy godzina snu i praca do 10 rano.

Ostatnio przyjęłam niesamowity poród. Młoda dziewczyna 16 lat zaczęła odczuwać skurcze parte. Po zbadaniu jej przez Robin, okazało się że ma dopiero 8 cm. Poszła się wykąpać i po dwóch godzinach zaczęła ponownie  odczuwać potrzebę parcia. Nikt jej nie przeszkadzał. Mieliśmy bardzo intensywny dzień i wszystkie zajęte łóżka porodowe, dlatego musiała zostać na korytarzu. Stworzyliśmy jej najbardziej intymne warunki jak to było możliwe. Urodziła spokojnie. Najpierw pojawił się pęcherz płodowy, po kilku skurczach zaczęła pojawiać się głowa. Poczekałam do urodzenia całej główki i przebiłam pęcherz. Wytarłam twarz dziecka i czekałam na  kolejny skurczy, po którym urodziło się całe maleństwo. Ja je tylko podtrzymywałam. Wytarłam je delikatnie ręcznikiem i podałam mamie. Robin nauczyła mnie, że po przyjściu dziecka na świat, trzeba być bardzo delikatnym i czułym. Trzeba okazywać mamie i dziecku bardzo dużo miłości. Pomaga to w produkcji oksytocyny i zmniejsza ryzyko wszelkich komplikacji.

Porody odbywają się tu zazwyczaj w nocy, choć jak wiemy to nie reguła. Jedyna rzecz jaka mnie zastanawia to pozycja porodowa. Wszystkie rodzące tu kobiety wybierają pozycję leżącą. Jakakolwiek sugestia kończy się odmową. Położne są młode i bardzo zdeterminowane. Myślę, że każda podjęła by się próby przyjęcia porodu w innej pozycji.

Poród bez dotyku główki jest niezwykły. Dziecko rodzi się kompletnie samo. Ważne, żeby kobieta nie parła zbyt mocno i intensywnie. Po urodzeniu główki, sprawdzamy pępowinę i oczyszczamy usta dziecka. Czekamy do następnego skurczu. Maleństwo rotuje do jednego z ud mamy i powoli rodzą się barki. Podtrzymujemy dziecko i wycieramy je z krwi. Czekamy, aż mama sama wyciągnie po nie ręce i podajemy jej dziecko. Są w stałym, niezakłóconym kontakcie. Czekamy na urodzenie się łożyska. Od razu po porodzie dziecka podajemy mamie  Yunnan Baiyao- chińskie lekarstwo zmniejszające krwawienie. Oxytocyny nie podajemy rutynowo. Trzy godziny po porodzie odpępniamy i badamy dziecko. Łożysko przekazujemy rodzinie. Praktykowane jest zakopywanie łożyska w ziemi. Kilka godzin po porodzie kobieta wstaje i przechodzi do namiotu poporodowego. W sytuacji gdy brakuje nam miejsc, może zostać na „porodówce” lub na korytarzu.

Uwielbiam tu pracować! Mogę praktykować wszystko to, co zawsze uważałam za najważniejsze.”

10

To Michelle przyjęła tą dwójkę na świat podczas jej pierwszego pobytu na Filipinach, bezpośrednio po katastrofie

To Michelle przyjęła tą dwójkę na świat podczas jej pierwszego pobytu na Filipinach, bezpośrednio po katastrofie

Karen to lekarz homeopata z 30-letni stażem pracy. Codziennie rano przygotowywała nam napój z alg i probiotyków. Do dezynfekcji rąk olejki eteryczne z. Lepiej być nie mogło!

Karen to lekarz homeopata z 30-letni stażem pracy. Codziennie rano przygotowywała nam napój z alg i probiotyków. Do dezynfekcji rąk olejki eteryczne z. Lepiej być nie mogło!

Rodzice czekali z chrzcinami na kolejny przyjazd meksykańko- filipińsjka matki chrzestnej-  Michelle. Po kilku miesiącach doczekali się!

Rodzice czekali z chrzcinami na kolejny przyjazd meksykańko- filipińsjka matki chrzestnej- Michelle. Po kilku miesiącach doczekali się!

6

Całą dokumentację przechowywałyśm w kartonach po batonach energetycznych. Tutaj nic się nie zmarnuje!

Całą dokumentację przechowywałyśm w kartonach po batonach energetycznych. Tutaj nic się nie zmarnuje!

Każdy kto przyjedżał przywoził ze sobą walizkę najpotrzebniejszego sprzetu. W jedym z namiotów po przyjeżdzie Lyn (po prawej)- położnej z Nowej Zelandii.

Każdy kto przyjedżał przywoził ze sobą walizkę najpotrzebniejszego sprzetu. W jedym z namiotów po przyjeżdzie Lyn (po prawej)- położnej z Nowej Zelandii.

3 2

Główny środek transportu

Główny środek transportu