P1060933
05 Lip '16

Rok od Mekongu

Prawie rok temu wyjechaliśmy z Kambodży jeszcze z Jankiem w brzuchu. Wracamy tam czasem, a szczególnie na Silk Island. Wyspę, która leży dosłownie kilka minut od Phnom Penh, a na której spotkać można to co w Kambodży najlepsze. Odkopałem zdjęcia z wyspy i co jakiś czas będziemy Was tam zabierać.

Read More
P1060328
10 Lip '15

„Białe” dzieci w Kambodży

W Kambodży jest jedna rzecz, bez której żadna mama nie wyobraża sobie pielęgnacji skóry dziecka. Jest to puder! Oczywiście taki specjalny dla małych dzieci. Posypują nim całe ciało dziecka: twarz, rączki, klatkę piersiową, plecy i pupę. W ogóle go nie żałują, bo chcą jak najlepiej „zadbać” o jego skórę. Podobno chroni przed słońcem i ciepłem, a tak nawilżona skóra jest gładka i miękka, no i przede wszystkim… biała!

Read More
Untitled-1
Babcia wyciera dziecko po pierwszej kąpieli
30 Cze '15

Pran, pran! Czyli przyj, przyj!

Dzisiaj uczestniczyłam w moim pierwszym porodzie na Silk Island! W godzinach porannych do drzwi porodówki zapukała rodząca wraz z mężem, siostrą bliźniaczką, swoją młodszą córką, mamą i teściową. Wszyscy jednomyślnie wskazali na rodzącą witając się z Ćmopem (położna).

Read More
koh-dach
Żona i Córka Johna
celka-i-rad
3
10 Sty '15

Nic nie robić znaczy nie być w Phnom Penh

Za co lubimy Phnom Penh? To bardzo trudne pytanie, ale odpowiedź nasuwa się jedna – że jest blisko na Silk Island. A że my, ludzie w wiosce wychowani to ciągnie nas do swoich. Nie tracąc więc dnia, skoczyliśmy na wyspę położoną 30min drogi od naszego domu (pisaliśmy już o niej we wcześniejszych postach). Co tam robiliśmy? Kompletnie nic… po raz pierwszy od dłuższego czasu! Hamak, kokos, plaża, ryż,…  za tydzień chętnie to powtórzymy. Ktoś chce się przyłączyć? 🙂

Read More
16
22 Wrz '14

Sześćdziesiąt „hello” na godzinę

W Kambodży dzisiaj zaczęło się święto Phum Ben, które potrwa trzy dni. Ludzie wyjeżdżają na wieś odwiedzić swoje rodziny. My nie mamy rodziny w Kambodży, ale mamy swoje ulubione wioski, które postanowiliśmy odwiedzić… a właściwie to jedną na wyspie Koh Dah.
Przed świętem w Phnom Penh zaczyna się szał jak w Polsce przed Bożym Narodzeniem… lub dwoma dniami wolnymi w tygodniu. Sklepy są dosłownie plądrowane. Wszyscy przygotowują się jak na nadejście wielkiej katastrofy. Nas również to nie ominęło i zaopatrzyliśmy się w papier, mąkę i cukier (z cukru można zrobić coś do picia, z mąki coś na ząb, a papier w razie gdyby składniki źle się połączyły:))
Już w piątek mieszkańcy Phnom Penh zaczęli opuszczać miasto. A w niedzielę wyjeżdżali ostatni, którzy zdołali zmieścić się do busa…

Read More