26 Sty '14

Lembongan ciąg dalszy…

Nasza wyprawa na wyspę Lembongan zaczęła się w czwartek skoro świt. Musieliśmy pojechać naszą Hondą Vario z Ubud do Sanur (ok 20 km), skąd odpływał o godz. 8:30 speedboat (łódka przewożąca ludzi z jednej wyspy na drugą). Nadciągające chmury zapowiadały początek atrakcji, a przygoda dopiero miała się rozpocząć… W połowie drogi do Sanur rozpętała się ogromna burza z potężnym deszczem. Miało się wrażenie, że grzmoty uderzają obok nas – przypomnę my cały czas na motorku. W czasie deszczu lub burzy ludzie zatrzymują się jedynie po to, aby z bagażnika swojego skutera wyciągnąć plastikowy płaszcz przeciwdeszczowy – i my też taki mieliśmy! Wszystkie motorki jak jeden mąż zatrzymały się na poboczu i wszyscy wskoczyli w swoje kolorowe wdzianka. Czas nas gonił, a deszcz nie przestawał padać… Lecz w konsekwencji udało się! Dotarliśmy do miejsca, z którego wypływają łodzie. Kupiliśmy bilety, wskoczyliśmy do łodzi, a po intensywnej burzy zostały spore fale na oceanie, z którymi teraz miało nam przyjść się zmierzyć… Speeboat okazał się faktycznie szybką łodzią i po 30 min skacząc po falach dopłynęliśmy do wyspy Lombongan.

Read More
26 Sty '14

Trzy odcinki „Lostów” na Lembongan

Trochę się nie odzywaliśmy, ale mamy ku temu wytłumaczenie. Pierwsze to wyprawa na wyspę Lembongan, na której mieliśmy ograniczony dostęp do internetu (lecz w ostatni dzień okazało się, że w miejscu, którym nocujemy jest net). Po za tym chcieliśmy oddać się w pełni urokowi wyspy… no i udało się 🙂

14 Sty '14

Dzień drugi Ubud

Obudziła nas burza i… kogut. Byliśmy pewni ze dzień spędzimy w domu, ale gdy tylko deszcz przestał padać zadzwonił telefon z wiadomością od Kasi (o Kasi więcej w następnych postach po autoryzacji;)), że zabiera nas na wycieczkę. Wypożyczonym skuterem pojechaliśmy zwiedzać niekomercyjne miejsca w Ubud – mieście, w którym żyjemy – i… było genialnie! Świątynie, święte źródła, wodospady,  miejsca walk kogutów, rytualne tańce, pola ryżowe, wulkan,… indonezyjski obiad – to dużo jak na kilka godzin od obudzenia i drugiego dnia w Ubud.

To zaczarowane miejsce ale napiszemy o nim więcej wkrótce… niebawem duże święto w Ubud… więc będziemy świętować 🙂

Co jutro? nie wiemy nic poza tym, że pewnie znów będzie zaskoczenie.

PS. Marta – zdjęcia na motorze z dedykacją dla Ciebie :*