antki
27 Kwi '15

Ho(me)liday tour

Wiele osób marzy o wakacjach w egzotycznych krajach. Chcą zobaczyć jak mieszka miejscowa ludność, spróbować lokalnych potraw i odwiedzić tamtejsze festiwale. Nas również ciągnie w takie zakątki świata. Dlatego w tym roku udajemy się na wakacje do… Polski!!! 🙂 Nasza trasa koncertowa zapowiada się bardzo spontanicznie i będzie można spodziewać się nas dosłownie wszędzie 🙂 Lądujemy w Berlinie 14 lipca, a wracamy z Warszawy 4 września. Woohoo, przed nami długie wakacje 😀

Read More
19
01 Gru '14

Lubimy Siem…

W ostatni weekend postanowiliśmy nie siedzieć w Phnom Pen tylko ruszyć na północ do Siem Reap i odwiedzić naszego znajomego Marcina, a przy okazji załapać się na Angkor Photo Festiwal, który zaczynał się w piątek.

Read More
radcel
16 Paź '14

Widok z pozycji powróconego

11 tys. km –  tuk tukiem, autobusem, busem, pociągiem, dwoma samolotami i samochodem, żeby  po 45h pojawiła się tabliczka z napisem „Witamy w Polsce”. A na sobie plecaki z 10 miesięcznym doświadczeniem.

Read More
feture
polozne
28 Mar '14

Spacer po Bumi Wadah

Po przyjeździe do Dulangu (małej miejscowości oddalonej godzinę drogi od Taclobanu) przywitała mnie grupka dzieci, które od wejścia nie chciała mnie puścić. Pytały krzycząc: „what’s your name?”, „how are you?”. W końcu po „przekupieniu” ich cukierkami pozwoliły mi przywitać się z Robin Lim, Jacquelyn (położna z USA), Nikko (lekarka z USA) i resztą lokalnych położnych – Joana, Nerissa, Maricelle, Lorina, Edna i Teresa.
Po krótkiej rozmowie zostałam oprowadzona po szkole, która po tajfunie została zaadaptowana na centrum narodzin. Wewnątrz budynku rozbito kilkanaście namiotów. Część z nich spełnia funkcję domów dla wolontariuszy, pośrodku których znajduje się kuchnia z dużym stołem (miejsce spotkań i wspólnych posiłków). Część „prywatna” została oddzielona kotarą, za którą mieści się namiot porodowych z dwoma łózkami. Cała wolna przestrzeń została zajęta przez łóżka polowe, na których odpoczywają kobiety rodzące i po porodzie. Dalej mieści się mała „izba przyjęć” i dwa namioty dla matek z dziećmi po porodzie ( sześć łóżek). Pomimo niewielkiej przestrzeni codziennie badaliśmy około 20-30 ciężarnych.
Na miejscu dowiedziałam się więcej na temat funkcjonowania tej organizacji.  W listopadzie 2013 roku po tragicznych wydarzenich spowodowanych przez tajfun Jolanda organizacja Mercy in Action postanowiła wesprzeć lokalną ludność. Zebrała grupę wolontariuszy, odpowiednie środki i przez trzy miesiące oferowała profesjonalną pomoc położniczą dla miejscowych kobiet. Po tym okresie miejsce zostało przekazane fundacji Bumi Wadah, na czele której stoi Robin Lim.

Read More
7
26 Mar '14

Welcome to Tacloban

Na Bali jestem już tydzień! Po leniwym i cudownym odpoczynku  udało mi się zmobilizować i spędzić dłużej niż kilkanaście minut przed komputerem. Nie jest to łatwe z racji tego, że słońce świeci tu non-stop i jest bardzo gorąco! Po powrocie odczułam zmianę pogody, pora deszczowa zmieniła się w porę suchą.  W między czasie dwa dni przeleżałam w łóżku z gorączką-39 stopni i niesamowicie silnym bólem brzucha. Magiczna moc kokosa, kompotu z guarany i chińskich tabletek pomogła. Postanowiłam zrobić coś więcej, niż to co poradzili mi w Bumi: „ Paracetamol, woda i modlitwa”. Radek cierpliwie zniósł mój stan i po raz kolejny okazał się moim wybawieniem.

Read More
01 Mar '14

Mount Batur czyli sobota na skuterze

Wybrałem się dzisiaj w podróż do podnóża wulkanu Mount Batur i tamtejszej świątyni… coś wspaniałego! Wulkan, mierz sobie 1717 m n.p.m., a ostatnia erupcja miała miejsce w 2000 r., skutki widać do dziś – spalone pola, jeszcze czarne od lawy. W świątyni Pura Batur, która położona jest naprzeciw wulkanu, odprawiane były modlitwy i składane dary. Natomiast na dziedzińcu świątyni załapałem się na walki kogutów, które w Indonezji są zakazane, ale jak widać wszyscy przymykają na to oko. Droga do Mount Batur to niekończące się pola i terasy ryżowe. Niebawem wyprawa na największy wulkan – Mount Agung (3031 m n.p.m.), ale  tym razem na szczyt, a właściwie do krateru 🙂

background
29 Sty '14

Algi, zwierzęta i słońce czyli życie na wyspie

Druga twarzy wyspy to życie codzienne mieszkańców skupione głównie na zbieraniu alg i przygotowywaniu się do kolejnych świąt (które wypadają średnio co dwa dni :)). Dzieci od poniedziałku do soboty chodzą do szkoły z tym że w sobotę nie mają zająć tylko sprzątają szkołę. Dorośli w tym czasie zbierają algi w zatoce lub suszą je na kocach w dobrze nasłonecznionych miejscach. Zwierzęta takie jak świnie i krowy są przywiązane do drzew na kilku metrowym sznurku, a koguty siedzą w specjalnych klatkach. Tylko kury biegają wolno po całej wyspie… choć te akurat jada się tu najczęściej. Wieczorami mieszkańcy wyspy przesiadują przed domami i przygotowują kolacje – zawsze ryż plus dodatki czyli kurczak 🙂