16
22 Wrz '14

Sześćdziesiąt „hello” na godzinę

W Kambodży dzisiaj zaczęło się święto Phum Ben, które potrwa trzy dni. Ludzie wyjeżdżają na wieś odwiedzić swoje rodziny. My nie mamy rodziny w Kambodży, ale mamy swoje ulubione wioski, które postanowiliśmy odwiedzić… a właściwie to jedną na wyspie Koh Dah.
Przed świętem w Phnom Penh zaczyna się szał jak w Polsce przed Bożym Narodzeniem… lub dwoma dniami wolnymi w tygodniu. Sklepy są dosłownie plądrowane. Wszyscy przygotowują się jak na nadejście wielkiej katastrofy. Nas również to nie ominęło i zaopatrzyliśmy się w papier, mąkę i cukier (z cukru można zrobić coś do picia, z mąki coś na ząb, a papier w razie gdyby składniki źle się połączyły:))
Już w piątek mieszkańcy Phnom Penh zaczęli opuszczać miasto. A w niedzielę wyjeżdżali ostatni, którzy zdołali zmieścić się do busa…

Read More
6
18 Wrz '14

Co powiedział francuz czyli część druga…

Część dalsza „Weekend najlepiej smakuje na motocyklu”
W niewielkim guesthousie obudziło nas poranne słońce, które wdzierało się do pokoju przez lukę w zasłonach. Zmęczenie jeszcze dawało się we znaki, ale głód również ponieważ ostatni posiłek spożywaliśmy 14h wcześniej. Nie pozostało nam nic innego jak znaleźć targ – przy targu zawsze można trafić na coś do jedzenia i lokalne knajpki. I tym razem nie zawiedliśmy się. No może Celina nieco, ponieważ wegetariańskie danie po khmersku znaczy ryż z gotowanymi warzywami – bez soli i przypraw. Dla osób preferujących mocne śniadania jest to raj bo jest w czym wybierać. Od wołowiny smażonej w przyprawach, po krewetki i ryby w młodym imbirze.

Read More
69
16 Wrz '14

Weekend najlepiej smakuje na motocyklu

To był bardzo udany weekend. A wszystko zaczęło się w sobotni poranek, kiedy postanowiliśmy wypożyczyć motocykl i aktywnie skorzystać z kilku wolnych dni (Cela wzięła sobie jeszcze wolny poniedziałek). Plan był prosty – jedziemy na południe Kambodży. Mapa mówiła, że możemy trafić na ciekawe miejsca. Zaczerpnęliśmy jeszcze informacji od naszego sąsiada Buna – który jest khmerskim przewodnikiem po Kambodży – na temat tego co możemy spotkać po drodze. Zapowiadało się ciekawie. Pierwsze „kroki” wypożyczoną Hondą skierowaliśmy do knajpki wegetariańskiej w Phnom Penh, aby posilić się zdrowo przed podróżą i ustalić drogę wyjazdową z miasta.

Read More
38
09 Mar '14

Dzienniki motocyklowe

Mała sklejka z iphona odnośnie pierwszych dni na skuterze po Balijskich drogach i bezdrożach… prawie jak gopro 😉

01 Mar '14

Mount Batur czyli sobota na skuterze

Wybrałem się dzisiaj w podróż do podnóża wulkanu Mount Batur i tamtejszej świątyni… coś wspaniałego! Wulkan, mierz sobie 1717 m n.p.m., a ostatnia erupcja miała miejsce w 2000 r., skutki widać do dziś – spalone pola, jeszcze czarne od lawy. W świątyni Pura Batur, która położona jest naprzeciw wulkanu, odprawiane były modlitwy i składane dary. Natomiast na dziedzińcu świątyni załapałem się na walki kogutów, które w Indonezji są zakazane, ale jak widać wszyscy przymykają na to oko. Droga do Mount Batur to niekończące się pola i terasy ryżowe. Niebawem wyprawa na największy wulkan – Mount Agung (3031 m n.p.m.), ale  tym razem na szczyt, a właściwie do krateru 🙂