02 Lut '14

Salamat datand di Bumi Sehat

Dla wszystkich tych, który są ciekawi jak w skrócie przebiegła moja historia związana z położnictwem.
Mogę napisać, że jestem szczęściarą, bo nigdy nie postawiłam sobie pytania „ Co chcę robić w przyszłości?”.  Już od zawsze, czyli od czasów gimnazjum, wiedziałam że będę położną. Podczas pobytu na sali porodowej w Niemczech (tam pracuje moja ciocia- Renata, mój niedościgniony wzór położnej)  pojawiła się jedna myśl- Chcę być położną! Nigdy jej nie roztrząsałam, nie analizowałam, samo przyszło, ja ją po prostu przyjęłam. Po kilku latach spędzonych w szpitalu podjęłam decyzję o zmianie sposobu pracy i życia.. W pewnym momencie poczułam, że droga ze Szczecina do Polic nie sprawia mi już przyjemności i  że chcę ją zmienić. Dzięki Sławkowi (położny i moja bratnia dusza)dokładnie wiedziałam,  że istnieje położnictwo poza szpitalem, a dzięki jodze i medytacjom byłam przekonana, że powinnam zrobić coś nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Podążając za tym dotarłam do Afryki. W Kenii, a dokładnie w Isiolo spędziłam  3 miesiące. W nowo otwartym szpitalu i okolicznych wioskach udzielałam położniczej opieki.  Aby przybliżyć Wam panujący tam klimat, możecie zobaczyć krótki filmik na temat dzieci w Kenii, który przygotowaliśmy na potrzeby jednej ze stargardzkich szkół. Po kilku miesiącach afrykańska przygoda dobiegła końca. Podobno Afrykę albo się pokocha albo znienawidzi, więc czuję że jeszcze tam wrócę…
P.S. Ania, Rafał i Mikołaj to ludzie dzięki, którym mój pobyt był tak wyjątkowy. Przez ten czas byli dla mnie drugą rodziną.

To właśnie w Kenii podczas jednej z wielu rozmów z Radkiem na temat naszej przyszłości pojawiła się myśl.. Bali.. sami nie wiemy dlaczego, skąd i kiedy? Zaczęliśmy szukać powodów, dla których mielibyśmy się tu przeprowadzić.. ja znalazłam Bumi Sehat.. Radek.. jedzenie, klimat i wciąż uśmiechniętych tu ludzi:) Tak się zaczęło…
Sami zobaczcie czy chcielibyście tu rodzić? Mi pasuje…:) O Bumi Sehat dowiedziałam się przez przypadek. W internecie znalazłam informacje na temat Robin Lim, położnej która dzięki sile woli i ciężkiej pracy pomaga tutejszej ludności. Nie jest do końca prawdą, że Bali dla wszystkich jest wyspą marzeń. Jest tu wiele kobiet, których nie stać na profesjonalną opiekę w trakcie ciąży. Ich dieta opiera się na ryżu, wodzie i modlitwie.. Dla takich właśnie osób zostało stworzone to miejsce. Obecnie kobiety z całego świata przyjeżdżają tu, aby urodzić swoje dziecko w atmosferze miłości i bliskości.
Sama się o tym przekonałam uczestnicząc w kilku porodach. Na co dzień pracują tu indonezyjskie położne, które wszystkie czynności wykonują wspólnie. Wspólne badania, przygotowanie do porodu, rozmowy, wpieranie rodzącej..  Nawet poród przyjmują wspólnie:) Kobieta rodząca ma bardzo dużą swobodę. Nie używa się tu  żadnej zbędnej aparatury, robi się tylko to co jest konieczne, tak więc niewiele.. Podczas porodu dziecka na sali można usłyszeć cichy śpiew mantry do Gayatrii. Położne wraz z partnerem modlą się o pomyślność dla dziecka i kobiety. Dzięki temu sami się uspokajają i wyciszają. Gdy na drodze pojawiają się jakieś komplikacje śpiewają jeszcze głośniej prosząc Boga o pomoc. Po porodzie na sali można już tylko usłyszeć krzyk dziecka.. kobieta rodzi w półmroku. Po urodzeniu łożyska kładzie się je blisko dziecka, które w dalszym ciągu łączy pępowina. Po kilku godzinach odpępnia się dziecko. Łożysko zostaje zabrane przez ojca, który zakopuje je w ziemi. Po porodzie dziewczynki- po lewej stronie od wejściowych drzwi domu, a chłopca po prawej. Witanie na świat nowego człowieka obchodzi się bardzo uroczyście, przez następne miesiące składa się Bogom ofiary, co wymaga wielu godzin przygotowań.
Dni w Bumi Sehat mijają szybko, wszystko jest tu tak naturalne i swobodne, że można poczuć się jak w domu. Mamy tu swoją kuchnię, wszyscy chodzą na boso. W wolnej chwili przygotowywane są ozdoby na kolejne zbliżające się święto (które jest zawsze). Jeżeli ktoś chce odpocząć lub w wolnej chwili pooglądać ulubiony serial, nie ma problemu,  po prostu to robi.
Codziennie przyjmujemy na świat nowe życia, ale czas płynie tu jakby wolniej…