07 Lis '14

Pniom Peń podejście drugie

Po intensywnych ponad 3 tygodniach w Polsce przyszedł czas, aby wrócić na stare Kambodżańskie śmieci. I słowo śmieci nie pada tutaj bezcelowo bo w Phnom Penh na ulicach jest ich mnóstwo 🙂

Nasza podróż przeleciała nam bardzo szybko. W Phnom Penh przywitała nas wspaniała pogoda i tłum kierowców tuk tuków oferujących swoją pomoc za garść dolarów więcej, niż za terenem lotniska. Wzięliśmy tuk tuka spod lotniska, w którego chwilę później uderzyła dziewczyna pędząca na skuterze – tak przywitał nas Phnom Penh. Dziewczyna wyszła z wypadku bez szwanku lecz jej skuter nieco się poturbował…

Obecnie w Phnom Penh odbywa się trzydniowy Water Festival – święto wody na zakończenie pory deszczowej. Z tego powodu do stolicy zjechało ekstra 2 mln ludzi, którzy nie ułatwiają poruszania się po mieście. Dzisiaj wbiliśmy się w ten dziki tłum grasujący przy nabrzeżu Mekongu. Było inaczej niż na Polskich festynach i festiwalach. Jedyne podobieństwo to strzelające fajerwerki i stado kramarzy sprzedających co się da, byle świeciło i robiło hałas. A tak poza tym to ludzie jedli, jedli, jedli i oglądali wyścigi łódek, które obok jedzenia są największą atrakcją Wodnego Festiwalu.

S6000030S6000026

Widok z budynku na Mekong

Widok z budynku na Mekong

S6000035 S6000033 S6000032