10 Lut '14

Balijska dziewczynka na rękach polskiej położnej

Wczoraj  przyjęłam mój pierwszy w Indonezji poród!

 

Stojąc obok pacjentki i wspierając ją w najbardziej intensywnej jego fazie bez słów otrzymałam rękawiczki od przełożonej położnej, która wskazał mi miejsce między udami pacjentki na łóżku. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo byłam zaskoczona i szczęśliwa. Wszystko przebiegło bardzo spokojnie, po chwili na świecie pojawiła się mała dziewczynka. To co jest tu najważniejsze:  ręce z dala od główki! Podczas porodu nawet przez chwile nie dotyka się główki dziecka. Maleństwo rodzi się samo, my jest tylko podtrzymujemy. W przeciwieństwie do porodów, których doświadczyłam w Polsce, tu  o profesjonalizmie świadczy brak ingerowania w naturalny przebieg porodu. Mam przed sobą dużo pracy, muszę tylko pozbyć się starych nawyków. Wiara w siłę kobiety i naturę jest kluczem do sukcesu. Myślę, że mentalne przeskoczenie pewnych schematów, które wpajano mi przez lata spowoduje, że będę bardziej wrażliwa na potrzeby kobiety i dziecka. Jestem na dobrej drodze…

poród_1