17 Sty '14

Krewetki!!!

Dzisiaj kupiliśmy na targu różne egzotyczności (ale o reszcie tym w następnym poście teraz skupmy się na jednym).

Krewetki! Marzyłem o nich odkąd przylecieliśmy na Bali. W końcu udało się dostać na tradycyjny targ, na którym pan sprzedawca wyciągnął z wody pełnej kostek lodu i much wielkie krewetki. Nie wiem ile ich było, mniej niż kg i zapłaciliśmy za to ok 5zł! Reszta była już formalnością. Powrót skuterem do domu, wyciągniecie woka, kilka wskazówek od Liny (nasza sąsiadka) i można było działać. Cała robota to ok 5 min. Trochę czosnku, świeżej limonki, oleju kokosowego, a smak? Nie, powiem wam… ale był cudowny:) Jak przyjedziecie to bądźcie pewni, że przygotuje je dla was… o ile przeżyje po dzisiejszej porcji. Jeśli znajdziecie na blogu następnego posta to znaczy, że krewetki było dobre, muchy za bardzo nie skakały po nich i po prostu przeżyłem 🙂