22 Cze '15

Ćmop czyli pierwszy dzień położnej na Silku

Jestem po pierwszym dniu wolontariatu. Wydawałoby się, że załatwienie wolontariatu w kraju trzeciego  świata to błahostka. Okazało się, że wręcz odwrotnie.

Nie obeszło się bez formalnych listów, kilkukrotnych wizytach w nadzorującym Ośrodek Zdrowia szpitalu, rozmowach z dyrektorem, mnóstwem telefonów no i przede wszystkim całym kłębem nerwów. Ale jest, udało się! Ośrodek Zdrowia znajduje się na Silk Island, na motorze to ok. 5 minut od naszego domu. Mała klinika to trzy niewielkie budynki. W jednym odbywają się konsulatacje, badania i szczepienia. W następnym jest sala porodowa, tzn. mały pokoik z łóżkiem i salą poporodową. W trzecim stoją puste łóżka, nie wiem jeszcze dokładnie jakie jest jego przeznaczenie, ale otwarty jest 24h/dobę.

Ośrodek ma bardzo dobrą renomę, tak naprawdę dzięki jednej osobie – ćmop ( po khmersku położna) – to bardzo doświadczona, skryta i szanowana starsza osoba. Znają ją wszyscy bo jest jedyną doświadczoną położną na wyspie. Przyjmuje wszytskie urodzone tu dzieci. Jej numer telefonu widnieje na drzwiach porodówki. Pod telefonem jest dostępna 24 godziny na dobę. Dzięki niej ośrodek przypomina małe centrum narodzin.

Poniedziałek jest najbardziej pracowitym dniem tygodnia. W 3 godziny Ćmop wraz z pomocą innych młodszych pielęgniarek i położnych, które wypełniały dla niej dokumenty, przyjęła ponad 20 ciężarnych i zaszczepiła około 15 dzieci. Oczywiście warunki higieniczne dają dużo do życzenia, ale jej wielka skromność i ogromne serce zrobiły na mnie duże wrażenie. Dzisiaj przyjęłam rolę obserwatora, wszyscy byli dość mocno zaskoczeni moją obecnością. No i prawie nikt nie mówi po angielsku. Chyba przejdę więc szybki kurs khmerskiego! 🙂

Wkrótce wrzucę więcej zdjęć, żeby lepiej zobrazować ośrodek zdrowia 🙂

koh-dach