P1110162
P1120173
04 Lut '16

Słów kilka

Janek ma już 7 tygodni! Wszyscy, którzy mają dzieci wiedzą jak wygląda życie w pierwszych tygodniach, więc na pewno rozumiecie dlaczego nie wrzucaliśmy żadnych postów. Piękny czas poznawania się, karmienia piersią oraz nieprzespanych nocy… Janek ma już ponad 5kg i jest naszym spirytualnym wojownikiem! Bardzo silne dziecko. W tym czasie nie byliśmy jednak sami. Odwiedziły nas moje kuzynki z chłopakami i moja mama! Ola z Miriam wspierały nas podczas porodu, ale o tym kiedy indziej. Wszyscy mamy się bardzo dobrze. Pogoda na Bali dopisuje, więc humory też!

Read More
_1100649
IMG_0528
25 Paź '15

Jak to jest być w ciąży na Bali?

Kochani czuję, że wróciliśmy do domu! Na razie jesteśmy tu od trzech tygodni, ale nasz czas był tak intensywny, że musiałam jeszcze raz policzyć, w którym jestem tygodniu ciąży 🙂 Przestałam patrzeć na zegarek, kalendarz i w końcu zaczęłam żyć tu i teraz. Znalezienie domku w ciąży okazało się nie lada wyzwaniem. Słońce, skuter, chodzenie z góry i pod górę, targowanie się mogą naprawdę wymęczyć. Udało się!! Mamy mały domek na polu ryżowym, jest nowy, więc staramy się stworzyć w nim własną przestrzeń. Nasz pierwszy dom dla Janka! To takie ekscytujące 🙂

Read More
02 Lut '14

Salamat datand di Bumi Sehat

Dla wszystkich tych, który są ciekawi jak w skrócie przebiegła moja historia związana z położnictwem.
Mogę napisać, że jestem szczęściarą, bo nigdy nie postawiłam sobie pytania „ Co chcę robić w przyszłości?”.  Już od zawsze, czyli od czasów gimnazjum, wiedziałam że będę położną. Podczas pobytu na sali porodowej w Niemczech (tam pracuje moja ciocia- Renata, mój niedościgniony wzór położnej)  pojawiła się jedna myśl- Chcę być położną! Nigdy jej nie roztrząsałam, nie analizowałam, samo przyszło, ja ją po prostu przyjęłam. Po kilku latach spędzonych w szpitalu podjęłam decyzję o zmianie sposobu pracy i życia.. W pewnym momencie poczułam, że droga ze Szczecina do Polic nie sprawia mi już przyjemności i  że chcę ją zmienić. Dzięki Sławkowi (położny i moja bratnia dusza)dokładnie wiedziałam,  że istnieje położnictwo poza szpitalem, a dzięki jodze i medytacjom byłam przekonana, że powinnam zrobić coś nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Podążając za tym dotarłam do Afryki. W Kenii, a dokładnie w Isiolo spędziłam  3 miesiące. W nowo otwartym szpitalu i okolicznych wioskach udzielałam położniczej opieki.  Aby przybliżyć Wam panujący tam klimat, możecie zobaczyć krótki filmik na temat dzieci w Kenii, który przygotowaliśmy na potrzeby jednej ze stargardzkich szkół. Po kilku miesiącach afrykańska przygoda dobiegła końca. Podobno Afrykę albo się pokocha albo znienawidzi, więc czuję że jeszcze tam wrócę…
P.S. Ania, Rafał i Mikołaj to ludzie dzięki, którym mój pobyt był tak wyjątkowy. Przez ten czas byli dla mnie drugą rodziną.

Read More